[Verse 1] Dwóch lamusów z Chełmińskiej Zawsze spóźnieni o dzień Jednemu w głowie tylko memy Drugiemu tylko sen
Na przystanku kręcą dramy A i tak nikt nie jest zły Bo całe osiedle beka Gdy im z plecaków lecą sny
[Chorus] Dwóch lamusów z Chełmińskiej Ej Cała dzielnia dobrze wie Że jak coś się znowu dzieje To na pewno oni Nie? (hey!) Dwóch lamusów z Chełmińskiej Tak Zawsze zrobią mały szlag Ale w sumie Prawdę mówiąc Bez nich byłby tu tylko brak
[Verse 2] Jeden zgubił raz kluczyki Własne Cudze – wszystko Co miał Drugi poszedł raz do kina Na film Co już w necie grał
Kupią frytki Spalą kasę Bo zapłacił każdy z nich Potem siedzą pod blokami I liczą stracony zysk
[Chorus] Dwóch lamusów z Chełmińskiej Ej Cała dzielnia dobrze wie Że jak coś się znowu dzieje To na pewno oni Nie? (oho) Dwóch lamusów z Chełmińskiej Tak Zawsze zrobią mały szlag Ale w sumie Prawdę mówiąc Bez nich byłby tu tylko brak
[Bridge] Kto pożyczył znów ładowarkę? Kto pomylił piętra Klatki? Kto się wita z obcą babcią Jakby byli dawno bratki?
Śmieje się pół tej uliczki Nawet gdy już mają dość Bo tych dwóch lamusów Serio Trudno nie lubić Choć..
[Chorus] Dwóch lamusów z Chełmińskiej Ej Cała dzielnia dobrze wie Że jak coś się znowu dzieje To na pewno oni Nie? (hey!) Dwóch lamusów z Chełmińskiej Tak Zawsze zrobią mały szlag Ale w sumie Prawdę mówiąc Bez nich nie ma tu już barw
النمط من الموسيقى
Playful Polish hip-hop with bouncy boom-bap drums, bright chopped piano, and a rubbery bassline; male vocals with a smirking, storytelling delivery. Hook gets bigger with gang shouts on the title phrase, subtle turntable cuts between lines, and a short breakdown verse before the final, shout-along chorus.