[Verse] Pytasz co tam u mnie dalej sztywno w swoim gronie Pod klatówą dżointa smolę czekam aż dzień spłonie Co ma wisieć nie utonie takie prawo życia W mroku ulic każdy szuka swojego odbicia
[Chorus] Sztywno sztywno w swoim gronie Nie pytaj czemu jak w obronie Sztywno sztywno tak się to toczy Czujność na ulicy cztery oczy
[Verse 2] Co podzielę to podwoję każdy krok się liczy Co podwoję to pomnożę pośród tej ulicy Kiedy słowa lecą w próżnię wbijasz na minę Zasady są tu jak prawo nie łamiesz ich w chwilę
[Bridge] A jak zjebiesz się do grupy to mamy beef na nóż Nie ma litości tutaj nie wygrasz w grach na luz Każdy krok waży więcej niż może się zdawać Tu nie ma miejsca na błędy trzeba się starać
[Chorus] Sztywno sztywno w swoim gronie Nie pytaj czemu jak w obronie Sztywno sztywno tak się to toczy Czujność na ulicy cztery oczy