كلمات
[Verse]
W betonowym lesie, gdzie cienie dłuższe od dnia
Ludzie biegną, jakby życie było maratonem, ha!
Serca twarde, niczym mury, co nas otaczają
Każdy chce przetrwać, choć rany nie znikają
W kieszeni drobne, w głowie milion planów
Przez życie skaczemy, jak pionki na planszy szachów
Mówią: "Nie patrz wstecz", ale tam jest mój dom
Tylko wspomnienia trzymają mnie w pion
[Chorus]
Moje miasto, tam gdzie noc nigdy nie śpi
Wśród neonów, gdzie marzenia są jak kreski
Wdycham dym, oddycham strachem i nadzieją
To moje miejsce, choć czasem płacę cenę ciężką
[Verse 2]
Pod sklepem rozmowy, filozofia z butelki
Tu każdy jest królem, choć korony są z plasteliny
Czasem śmiech, czasem ból, w kółko ta sama nuta
Karma wraca, ale nie wiesz, co z sobą przywleka
Gra na ulicy, jak w pokerze, blef i hazard
Zawsze ktoś patrzy, więc trzeba być jak baza
Zimny wiatr, w kieszeni dreszcz zamiast ciepła
Ale to moje miasto, moje serce, moja puenta
[Chorus]
Moje miasto, tam gdzie noc nigdy nie śpi
Wśród neonów, gdzie marzenia są jak kreski
Wdycham dym, oddycham strachem i nadzieją
To moje miejsce, choć czasem płacę cenę ciężką
النمط من الموسيقى
moody synths, rap, medium tempo rap, heavy beat, gritty texture