[Verse] W górach wysokich tam się zdarzyło Coś niesamowitego tam gdzie sosny stare Na działce komendanta policji polowało Stado kur zapomniane w starej oprawie [Verse 2] Komendant krzyczy kur zapędza Ale one swoje wiedzą to ich teren teraz W chłodny poranek słońcem zalany Szukał jaj wśród grzęd w prawie nad ranem [Chorus] Ach te jaja komendanta Mają swoje własne prawa Kurzy wybryk to zagadka Śmieje się teraz cała wioska mała [Verse 3] Jajka w koszyku zebrane z radością Plany na śniadanie wciąż w głowie wracają Ale komendant zamiast patelni Musiał sprostać kur jojczeniu [Bridge] Dzieci z wioski go podglądały Zabawa na całego widok niebywały Młodzian z gitarą piosenkę skomponował A w dolinie echo śmiechem odpowiadało [Chorus] Ach te jaja komendanta Mają swoje własne prawa Kurzy wybryk to zagadka Śmieje się teraz cała wioska mała