Nasz kolega Wojciech ma dziś urodziny, już pięćdziesiąt siedem lat jak przyszedł na świat, Urodził się w Piszu, w Piszu się rozmnożył, W Norwegii pracuje na rodzinę którą stworzył. W Polsce rzadko bywa lecz jak się spotkamy, zawsze coś wychlamy a potem śpiewamy, choć bardziej się drzemy i generujemy dźwięki bezlitosne jak koty na wiosnę. Dziś za Wojtka zdrowie pijemy do zgonu, potem taksówkami wrócimy do domów. Żyj Wojciechu sto lat, sprawny jak małolat.