Lyrics
Piotrze, Piotrze, mój drogi, czy słyszysz ten głos?
To ja, Paulina, mówię, choć wiem, że wiesz to.
Gdy widzę cię z butelką, serce mnie boli,
Czy nie wiesz, że to wszystko nam razem szkodzi?
Więc zostaw te piwo, odstaw ten kieliszek,
Bo miłość jest większa niż chwilowy błyszczyk.
Chcę ciebie na trzeźwo, śmiać się bez końca,
W słońcu poranka, aż do wieczora.
Pamiętasz, jak mówiłeś, że jestem jedyna,
Że razem przetrwamy burze, deszcze i zimę?
A teraz widzę, jak w cień odchodzisz co wieczór,
Bo szkło między nami dzieli każdy nowy dzień.
Więc zostaw te piwo, odstaw ten kieliszek,
Bo miłość jest większa niż chwilowy błyszczyk.
Chcę ciebie na trzeźwo, śmiać się bez końca,
W słońcu poranka, aż do wieczora.
Piotrze, Piotrze, czy słyszysz mój szept?
By miłość ocalić, porzuć ten bieg.
Niech nasze dni będą pełne radości,
Nie pozwól, by zginęły przez pustą słabość.
Więc zostaw te piwo, odstaw ten kieliszek,
Bo miłość jest większa niż chwilowy błyszczyk.
Chcę ciebie na trzeźwo, śmiać się bez końca,
W słońcu poranka, aż do wieczora.
Piotrze, Piotrze, zostań przy mnie,
Bez szklanek, bez kieliszków,
Po prostu, we dnie i w nocy,
Ja i ty –